Informator uniwersytecki

Blask
4
A po studiach...

Jak wyglądają wyzwania w zawodzie pielęgniarza? Czy łatwo jest łączyć studia z pracą na oddziale? Na te i inne pytania odpowiedział mgr Adam Bartyzel, pracujący jako pielęgniarz w jednym z lubelskich szpitali.

Mgr Adam Bartyzel

Absolwent kierunku PIELĘGNIARSTWO w 2020 roku

Pracuje w jednym z lubelskich szpitali

Co skłoniło cię do podjęcia studiów, a następnie pracy w zawodzie pielęgniarza?

Moja mama pracowała jako pielęgniarka i zawsze ją za to podziwiałem. Pielęgniarstwo to pewna praca – od dawna było wiadomo, że pielęgniarek jest mało i będzie popyt na ten zawód. Poza tym od zawsze chciałem pracować z ludźmi. Zaraz po studiach licencjackich otrzymałem prawo wykonywania zawodu i podjąłem pracę w jednym ze szpitali klinicznych w Lublinie, gdzie pracuję do dzisiaj. Oczywiście kontynuowałem również dalszą edukację na studiach magisterskich na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie.


Jak dawałeś sobie radę z łączeniem nauki i pracy?

To nigdy nie było, nie jest i nie będzie łatwe. Ten okres był dość ciężki w moim życiu, chociaż nie byłem jedyną osobą, która zdecydowała się łączyć pracę ze studiami dziennymi. Do tego trzeba mieć sporo siły, determinacji i wytrzymałości, a także do perfekcji opanować organizowanie czasu, aby móc jeszcze odpocząć. Mimo trudów nie żałuję podjęcia takiej decyzji, chociaż miałem mnóstwo ciężkiej pracy, częste zwątpienie oraz zastanawiałem się, czy wszystko ma sens. Z jednej strony pojawiała się wymagająca praca w szpitalu, natomiast z drugiej – nauka i stres związane z egzaminami. Nie było łatwo, ale satysfakcja z tego, że wszystkiemu podołałem była ogromna.


Z jakimi trudnościami mierzysz się każdego dnia w pracy?

Praca w szpitalu jest pełna wyzwań. Jest to przede wszystkim praca z ludźmi – pacjentami oraz współpracownikami – a w takich miejscach zawsze pojawiają się sytuacje wymagające rozwiązania. Na szczęście pracujemy w zespołach, mamy do siebie zaufanie. Okoliczności pojawiają się różne – od pacjenta, który nie radzi sobie z pobytem w szpitalu, po sytuacje związane z organizacją pracy na oddziale i chaosem, który często wynika z niedoborów w kadrach. Miejmy nadzieję, że z czasem praca w szpitalu stanie się bardziej atrakcyjna i będzie więcej osób chętnych do podjęcia się tej pracy. 

Jak wygląda Twoja praca w czasie pandemii koronawirusa? Czy towarzyszą Ci obawy o zdrowie swoje i bliskich?

Jak najbardziej. Początkowo nikt nie wiedział absolutnie nic. Myślę że nie było osoby, która nie martwiła by się o dobro swoje czy bliskich. Nasz zawód jak i inne zawody medyczne były i są najbardziej narażone na COVID-19. Często nie tylko sami medycy, ale i ich rodziny. Teraz, gdy duża grupa medyków jest zaszczepiona, strach związany z pracą znacznie się zmniejszył. Wiemy więcej na temat samego wirusa, wiemy więcej jak się przed nim bronić. Ale na samym początku niestety tego nam brakowało i myślę, że sporo z nas ryzykowało zdrowiem swoim i naszych rodzin.

W jaki sposób spędzasz czas wolny od pracy? Jakie masz pasje, marzenia?

W czasie wolnym od pracy staram się efektywnie wypoczywać. Próbuję się wyciszyć, odreagować stresującą pracę, wyłączyć myśli i cieszyć się życiem. Staram się nie przynosić pracy do domu, ale czasami ciężko jest stłumić emocje przekraczając próg szpitala. Nie mam ani jakiegoś wyszukanego hobby czy zainteresowania. Robię to, co przyjdzie mi do głowy i co mnie cieszy. Staram się poświęcać czas bliskim, dużo rzeczy robimy wspólnie. Lubię kontakt z naturą, więc wyjazdy w góry czy wędrówki leśne to jest to, co zawsze chętnie przemycam do swojego życia oraz życia moich bliskich.

 

Wszystkie zdjęcia pochodzą z prywatnych archiwów Adama Bartyzela

Rozmawiała: Aleksandra Kaźmierczak

© 2021 Centrum Symulacji Medycznej UM w Lublinie