24
Alicja Forma
Zdobywczyni Studenckiego Nobla
Zapraszamy do rozmowy z głosem młodego pokolenia naukowców.

Z Panią Alicją Formą rozmawiała Wiktoria Kinik

Na wstępie przede wszystkim chciałam Pani pogratulować nagrody. Czy mogłaby Pani przybliżyć naszym czytelnikom za co spotkało Panią to wyróżnienie?

Nagrodę Studencki Nobel dostałam za całokształt mojej pracy, za osiągnięcia z ubiegłego roku akademickiego, bo za to byliśmy oceniani. Konkurs składał się z dwóch etapów - w pierwszym przedstawiliśmy osiągnięcia z ubiegłego roku, w drugim etapie brany był pod uwagę całokształt dotychczasowej pracy - dorobek naukowy w postaci artykułów naukowych, wystąpień konferencyjnych, rozpoczęte i zakończone projekty badawcze, ale także uzyskane nagrody, stypendia, wyróżnienia oraz udział w zagranicznych konferencjach.

Jaki projekt badawczy był dla Pani największym wyzwaniem?


Wydaje mi się, że projekt, który realizuję w ramach kształcenia w Szkole Doktorskiej; ponieważ w Zakładzie Medycyny Sądowej zajmujemy się m.in. metalomiką, znalazłam pewną niszę, temat, który został zbadany do tej pory w znikomy sposób. Tematem mojej pracy doktorskiej jest analiza metalomiczna narządu wzroku i drogi wzrokowej w mózgowiu, ze względu na specyfikę pracy i bardzo małe struktury utrudniające pobranie do badania jest to dla mnie niemałe wyzwanie.
Alicja Forma
Czy zawsze myślała Pani o takiej ścieżce swojej kariery zawodowej?

Powiem szczerze, że tak. Od bardzo dawna. Już w szkole podstawowej moja mama bardzo nakierowała mnie na naukę, poświęciła mi dużo czasu, zachęcała do brania udziału w różnego rodzaju konkursach. Wiele zawdzięczam też mojemu liceum - Międzynarodowe Liceum Ogólnokształcące Paderewski w Lublinie, które wyrobiło we mnie szersze spojrzenie na świat. To był dobry start przed Uniwersytetem Medycznym w Lublinie, a dodatkowo Uniwersytet daje nam ogromne możliwości, by ciągle się rozwijać, za co jestem bardzo wdzięczna.

Dlaczego wybrała Pani właśnie Uniwersytet Medyczny w Lublinie?

Czynników było wiele. Po pierwsze przyjechałam do Lublina już do liceum, spodobało mi się to uniwersyteckie miasto i mam tu mnóstwo przyjaciół. Przed aplikowaniem na uczelnie wyższe wyczytałam wiele bardzo pozytywnych opinii pod adresem Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Dowiedziałam się o prężnie działających Studenckich Kołach Naukowych, licznych udziałach studentów w konferencjach międzynarodowych, działającym Studenckim Towarzystwie Naukowym oraz prostudenckiej kadrze. Z perspektywy czasu myślę, że był to bardzo dobry wybór.

Jakiej rady udzieliłaby Pani studentom na starcie swojej drogi na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie?

Bardzo ważne jest zachowanie zdrowego balansu między nauką, a życiem codziennym, właściwe zagospodarowanie swojego czasu, ustalenie priorytetów dla samego siebie. Osobiście najwięcej pomogła mi samodyscyplina i trzymanie się ściśle określonych priorytetów i planu. Zachęcam studentów do szerszego spojrzenia na to czego się uczą, uchwycenia dynamiki zmian w poszczególnych dziedzinach oraz zaangażowania się w aktywności w kołach naukowych. Stawiania sobie coraz to ambitniejszych wyzwań, chociażby udział w konferencjach zagranicznych, prace badawcze czy publikacje naukowe. Ja rozpoczęłam działalność naukową na drugim roku i uważam, że jest to właściwy moment, jeśli w przyszłości realizować się w dziedzinie badawczej. Zawsze też powinniśmy stawiać sobie wyzwania 1 lub 2 poziomy wyżej ponad to, co myślimy, że jesteśmy w stanie wykonać. Ponadto studenci na starcie swojej drogi naukowej zawsze mogą liczyć na wsparcie i pomoc Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Czy podczas studiów spotkała Pani taką osobę, o której mogłaby Pani powiedzieć, że jest prawdziwym autorytetem?

Powiem szczerze, było parę takich osób. Już na pierwszym roku byli to nasi nauczyciele z Zakładu Anatomii Prawidłowej i z Zakładu Fizjologii Człowieka. Na pierwszym roku wstąpiłam do Studenckiego Koła Naukowego Anatomii i tam poznałam moich przyszłych promotorów – pana profesora Ryszarda Maciejewskiego i pana doktora Jacka Baja. W trakcie dalszych projektów poznałam pana profesora Grzegorza Teresińskiego oraz pana profesora Grzegorza Buszewicza z Zakładu Medycyny Sądowej, panią profesor Jolantę Flieger, która jest Kierownikiem Zakładu Chemii Analitycznej. Bardzo dużo zawdzięczam także pani profesor Hannie Karakule-Juchnowicz. Każda z wymienionych osób miała istotny wpływ na mój rozwój i jestem im za to ogromnie wdzięczna.

Ma Pani także osiągniecia w Psychiatrii.  Czy zamierza Pani kontynuować swoje badania w tej dziedzinie?

Nie chciałabym zakończyć swojej przygody z psychiatrą. Mam kilka rozpoczętych projektów, a poza tym jest to dziedzina, która jest niezwykle fascynująca i warto ją poznać bliżej. Lubię łączyć obszary z bliskich ze sobą dyscyplin, na przykład psychiatrię z metolomiką.

Jakie plany na przyszłość ma laureatka Studenckiego Nobla?

Zdać wszystkie egzaminy na szóstym roku studiów. Na staż prawdopodobnie zostanę w Lublinie. Moim marzeniem jest kontynuowanie swoich projektów na tutejszym Uniwersytecie jako pracownik badawczy. Jeśli chodzi o specjalizację, to trudno mi jeszcze powiedzieć, gdyż wiele ominęło nas przez pandemię. Myślę, że szósty rok i staż będą dla kluczowe w podjęciu decyzji o wyborze przyszłej specjalizacji.

Jak ocenia Pani umiejętności miękkie studentów Uniwersytetu Medycznego i poziom komunikacji, a wręcz nawet empatię przyszłych medyków?

Wydaje mi się, że studenci przynajmniej ci, których znam podchodzą do swojej pracy w sposób bardzo profesjonalny. Moje koleżanki i koledzy czują powołanie do wykonywania zawodu lekarza, są bardzo empatyczni w bezpośredniej relacji z pacjentami. Poza tym otrzymujemy przygotowanie na najwyższym światowym poziomie poprzez zajęcia z symulowanymi pacjentami w Centrum Symulacji Medycznej, zajęcia w Klinikach z pacjentami pod okiem najlepszych nauczycieli. Ćwiczenia i wykłady na naszej Uczelni uczą nas w efektywny sposób najwyższych standardów.

Z czego jest Pani najbardziej dumna w sferze zawodowej?

Niewątpliwie z dostania się do Szkoły Doktorskiej będąc jeszcze na studiach, co traktowałam jako bardzo duże wyzwanie.

Co czuła Pani otrzymując prestiżową Nagrodę Nobla dla Studentów?

Szczerze mówiąc byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, co łatwo dostrzec na nagraniach z uroczystości wręczenia nagród. Było mi osobiście bardzo miło, że moja praca została dostrzeżona i tak wysoko oceniona w środowisku akademickim. A było to zacne grono Jury - profesorowie z Uniwersytetów z Wrocławia, Warszawy, Gdańska i wielu innych miast. Konkurencja była ogromna, a w mojej kategorii kandydowało dziewięcioro najlepszych młodych naukowców z całej Polski. 

Chciałam z Panią chwilę porozmawiać o promocji zdrowia, która jest dla pani szczególnie istotna?

Uważam, że promocja zdrowia jest niezwykle istotna. Jako przyszli lekarze powinniśmy szczególnie dbać o to, żeby promować właściwe postawy prozdrowotne dla zapewnienia lepszego komfortu życia. Czasami wystarczy jedna informacja mogąca wiele zmienić w postrzeganiu zdrowia i mająca wpływ na świadomość prozdrowotną.

Jest Pani głosem młodego pokolenia medyków i naukowców. Jakie są Pani przemyślenia odnośnie świadomości zdrowotnej w społeczeństwie?

Jest to na pewno duże wyzwanie i zarazem niezwykle trudne. Uważam, że wszelkie akcje prospołeczne i prozdrowotne organizowane przez środowisko medyczne i akademickie powinny być rozwijane. Najwięcej jednak można osiągnąć przez bezpośredni kontakt nawet z małą grupą osób. Takie działania przełożą się na szersze oddziaływania na kolejnych odbiorców. Dobór argumentów powinien być indywidualny, dostosowany do potrzeb konkretnej osoby o określonych przekonaniach. Trzeba dążyć do zbliżenia stanowisk, a do tego najistotniejsze jest wzmacnianie zaufania do lekarzy i naukowców pracujących na uniwersytetach.

To pytanie zadałam celowo w aspekcie Pani pracy z zakresu psychiatrii. W tej dziedzinie przyznam Pani dorobek jest imponujący. W naszym społeczeństwie pokutują niektóre tematy tabu.

Ludzie nie zdają sobie sprawy z wagi zdrowia psychicznego jako integralnego elementu zdrowia nie tylko jednostki, ale całego społeczeństwa. Pewne ograniczenia niejednokrotnie wynikają ze stygmatyzacji, lęków oraz obaw. Wierzę jednak, że zrobiono do tej pory w tym aspekcie sporo, a idziemy w dobrym kierunku, choć droga jest jeszcze bardzo długa.
© 2022 Centrum Symulacji Medycznej UM w Lublinie