Informator uniwersytecki
numer 035
marzec 2025
★
10
Marzec miesiącem świadomości endometriozy
Z dr n. med. Izabelą Dymanowską z Samodzielnej Pracowni Ginekologii Małoinwazyjnej i Endokrynologii Ginekologicznej, Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego Nr 1 w Lublinie spotkaliśmy się na drugiej już konferencji Chirurgiczny Dzień Kobiet, gdzie wygłosiła wykład pod tytułem "Endometrioza to nie wyrok". Endometrioza to choroba przewlekła, łączy się z ciągłym bólem, wpływa na codzienne funkcjonowanie nawet co dziesiątej kobiety w Polsce w wieku 15–49 lat.
Zgodnie z planem działalności Ministra Zdrowia na rok 2025 w resorcie trwają obecnie prace nad poprawą dostępu do diagnostyki i leczenia endometriozy.
W 1993 r. stowarzyszenie Endometriosis Association ustanowiło marzec miesiącem świadomości endometriozy. Celem tego działania było zapewnienie edukacji, wsparcia i badań kobietom zmagającym się z tym schorzeniem. Zwieńczeniem tego okresu jest obchodzony 30 marca Światowy Dzień Endometriozy.
Konferencja "Chirurgiczny Dzień Kobiet" odbyła się 7 marca – już po raz drugi – w Centrum Symulacji Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, głównym organizatorem i pomysłodawczynią jest dr n. med. Justyna Wyroślak-Najs, prof. uczelni, z II Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Gastroenterologicznej i Nowotworów Układu Pokarmowego UM w Lublinie.
Zgodnie z planem działalności Ministra Zdrowia na rok 2025 w resorcie trwają obecnie prace nad poprawą dostępu do diagnostyki i leczenia endometriozy.
W 1993 r. stowarzyszenie Endometriosis Association ustanowiło marzec miesiącem świadomości endometriozy. Celem tego działania było zapewnienie edukacji, wsparcia i badań kobietom zmagającym się z tym schorzeniem. Zwieńczeniem tego okresu jest obchodzony 30 marca Światowy Dzień Endometriozy.
Konferencja "Chirurgiczny Dzień Kobiet" odbyła się 7 marca – już po raz drugi – w Centrum Symulacji Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, głównym organizatorem i pomysłodawczynią jest dr n. med. Justyna Wyroślak-Najs, prof. uczelni, z II Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Gastroenterologicznej i Nowotworów Układu Pokarmowego UM w Lublinie.

dr Izabela Dymanowska: Musimy pamiętać o tym, ze endometrioza jest chorobą przewlekłą i estrogenozależną, dotyczy kobiet w różnym wieku, począwszy od nastolatek, kończąc na kobietach, które już przeszły okres menopauzy. Wiąże się z silnymi dolegliwościami bólowymi, problemem niepłodności, a to nie pozwala pacjentkom na normalne życie. Dlatego też leczenie endometriozy powinno być wielospecjalistyczne. Nie możemy pacjentce proponować tylko leków przeciwbólowych. Musimy rozmawiać z pacjentką i dostosować leczenie do jej planów na życie; ponieważ co innego zaproponujemy pacjentce mającej plany prokreacyjne, a inaczej będziemy leczyć tę, która chce mieć po prostu święty spokój i nie cierpieć z powodu bólu.
Nawiązując do tytułu Pani wykładu można zapytać, czy z endometriozą da się żyć. Czy mogłaby pani wskazać różne środki łagodzenia objawów?
ID: Trzeba się nauczyć z nią żyć i trzeba się z nią niestety troszkę zaprzyjaźnić, trzeba ją dobrze poznać. Na ten moment nie jesteśmy w stanie zagwarantować pacjentce stuprocentowego wyleczenia. Nawet pacjentki, które kwalifikujemy do zabiegów operacyjnych muszą liczyć się z możliwością nawrotu choroby.
W jaki sposób możemy zmniejszać dolegliwości? Przede wszystkim proponujemy środki farmakologiczne i na ten moment jest to złoty standard postępowania. Podajemy pacjentkom leki przeciwbólowe, leki hormonalne, ale musimy też pamiętać o tym, że ważną rzeczą jest modyfikacja stylu życia. Warto pamiętać o diecie, o codziennym ruchu. Fajną opcją jest chociażby joga i pilates, warto wygospodarować troszeczkę czasu codziennie i poćwiczyć.
Stale zwiększa się świadomość na temat endometriozy i coraz więcej pacjentek zgłasza się z jej podejrzeniem. Dlaczego właśnie w obecnych czasach jest coraz bardziej powszechna?
ID: Kiedyś było tak, że kiedy kobieta szła z bolesną miesiączką do ginekologa, to słyszała "taka pani uroda, musi się pani pomęczyć, nic nie poradzę". Na szczęście medycyna się rozwija, świat idzie do przodu i świadomość jest coraz większa – na pewno nie jest tak, że tej choroby kiedyś nie było, tylko świadomość wśród kobiet i wśród lekarzy była mniejsza. Teraz też tak jest, że kobiety z mniejszych ośrodków, które do nas trafiają, często mają już grube teczki uzbieranej dokumentacji, często chodzą od lekarza do lekarza i nie mają propozycji planu leczenia. A tu trzeba mieć plan, bo nie ma jednego skutecznego rozwiązania. Do każdej pacjentki powinniśmy podejść indywidualnie i „skroić jej leczenie na miarę”.
Czy to jest jedna z tych do dolegliwości, gdzie wcześniejsze wykrycie ma znaczenie?
ID: I tak, i nie, ponieważ jest to choroba, która dotyczy kobiet w bardzo różnym wieku. Ją trzeba po prostu wykryć – w momencie, kiedy pacjentka przychodzi do nas z dolegliwościami, to jest na to czas. To nie jest tak, że u każdej dziewczynki 12-13 lat będziemy szukać endometriozy. Ale u pacjentki, która przychodzi z silnymi dolegliwościami bólowymi, warto taką opcję mieć z tyłu głowy.
Ta konferencja dotyczy też trochę stereotypów, czy spotkała się pani właśnie z jakimiś stereotypami?
ID: Niestety tak. Kiedy zaczęłam studiować medycynę i planowałam zostać ginekologiem, a planowałam od trzeciego roku studiów, często spotykałam się z informacją, że specjalizacje zabiegowe nie są dla kobiet. Z perspektywy 15 lat pracy mogę powiedzieć, że gdybym miała podjąć drugi raz tę decyzję, to wybrałabym tak samo.
Dlaczego?
ID: Bo kocham swoją pracę.
Pani Doktor, chciałabym zapytać jeszcze o sytuację kobiet z endometriozą. Słyszy się o tym, że proces diagnostyczny trwa bardzo długo, że pacjentki chodzą od lekarza do lekarza – co robić, jak postępować i jak pokierować pacjentką?
ID: To jest tak, że rzeczywiście w małych ośrodkach pacjentki będą miały problem. Ale na szczęście świadomość, też wiedza dostępna w Internecie, jest na tyle duża, że pacjentki same szukają. Może nie to, że diagnozują się same, ale szukają pomocy wśród osób, które się tym zajmują. I rzeczywiście, odkąd otworzyliśmy w USK1 Ośrodek Zdrowia Prokreacyjnego, mamy bardzo dużo pacjentek, które trafiają do nas z rejonu, w miarę możliwości oczywiście staramy się im pomóc przez dobranie skutecznego leczenia. Czasami to trwa. Nie jest tak, że od razu kiedy przychodzi pacjentka jesteśmy w stanie dobrać leczenie na miarę jej potrzeb, czasem trzeba poszukać najlepszego dla niej rozwiązania. Czasami pacjentki cierpią na dolegliwości związane z efektami ubocznymi farmakoterapii. O tym powinniśmy pamiętać, pytać pacjentki, czy to im odpowiada, czy są w stanie jedną dolegliwość zamienić na drugą i często tak jest, bo okazuje się, że delikatne plamienia są niczym w porównaniu do dolegliwości bólowych, z którymi mierzą się codziennie.
A proszę powiedzieć, co nasz Uniwersytet i nasze szpitale kliniczne mogą zaoferować pacjentkom w endometriozą? Mamy Ośrodek Skleroterapii Torbieli Endometrialnych, czy w tym ośrodku mogą szukać pomocy tylko pacjentki z torbielami, czy dostępne jest szersze leczenie?
ID: W ośrodku mogą szukać pomocy wszystkie pacjentki, nie jest tak, że trafiają do nas tylko pacjentki z torbielami. Tak jak powiedziałam wcześniej, możemy zaoferować szeroko spektralne leczenie. Natomiast rzeczywiście, jeśli chodzi o procedurę skleroterapii, to jest procedura, która dotyczy pacjentek wyłącznie z torbielami endometrium. Te pacjentki są oceniane przez nas między innymi po to, żeby sprawdzić, czy w danej zmianie jest choroba nowotworowa oraz po to, żeby stwierdzić, czy torbiel jest punkcyjna. Na tę chwilę mamy wykonanych przez około 2 lata 400 procedur, z czego dwie powikłane dolegliwościami bólowymi. Mamy już ciąże po skleroterapiach. Mamy też pacjentki, które do nas wracają, są to pacjentki, które na przykład miały już kilka razy wykonaną laparoskopię z powodu torbieli endomaterialnych i nie chcą się poddać kolejnej procedurze, a torbiele nawracają. Zabieg daje im czas na to, żeby żyć bez bólu. Przez pół roku, rok. To także jest dla nich możliwość.
Czy endometrioza jest chorobą cywilizacyjną? Czy stres, jakość jedzenia, tryb życia mogą wpływać na liczbę przypadków?
ID: Wszystkie choroby są związane z jakością naszego życia. To nie jest tak, że endometrioza pojawiła się ostatnio. Myślę, że była cały czas tylko świadomość o niej teraz w społeczeństwie jest większa.
I w nawiązaniu do tematu konferencji chciałabym zapytać, czy jest pani bardziej ginekologiem, chirurgiem, czy leczy endometriozę, czy wszystko razem dodaje pani spełnienie zawodowe?
ID: Moja przygoda z ginekologią zaczęła się od położnictwa. I nie ukrywam, że dalej jest we mnie tęsknota za położnictwem. Spełniam się zawodowo, dając kobietom szansę na potomstwo, na macierzyństwo. Sama jestem mamą dwóch wspaniałych córek. Bycie ginekologiem to nie jest łatwa sprawa, ale zawsze chciałam być ginekologiem i chcę się dalej w tym kierunku rozwijać. Zapytała mnie pani o chirurgię? Nie jestem operatorem, nie operuję pacjentek, raczej są to zabiegi małoinwazyjne, w zakresie leczenia niepłodności, czy też leczenia endometriozy, związane z torbielami endometrium. Natomiast w momencie, kiedy trafiają do mnie pacjentki potrzebujące pomocy chirurgicznej, to oczywiście mam koleżanki, które się tym zajmują.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Przygotowała: Justyna Jóźkiewicz
© 2022 Centrum Symulacji Medycznej UM w Lublinie





