numer 037
czerwiec 2025
12

#7 Odpoczynek, który nie działa – dlaczego twoje ciało i umysł wciąż są zmęczone?

APPiE_UpTo_2500

Szanowni Państwo, drodzy Studenci,
w BLASKU gości stała rubryka: APPiE_UpTo_2500, której celem jest poszerzanie naszej wiedzy o różnych aspektach funkcjonowania psychicznego. Dzisiejsze 2500 znaków dotyczy odpoczynku, a dokładniej tego, jak odpoczywać, aby odpocząć naprawdę.
Jeśli uznacie Państwo, że jakaś kwestia jest warta poruszenia w naszej rubryce na łamach BLASKU – napiszcie: appie@umlub.pl

Dr hab. n. med. Marzena Samardakiewicz, prof. UML
Koordynator APPiE
znak graficzny Akademickiej Pomocy Psychologicznej i Edukacyjnej
#7 Odpoczynek, który nie działa – dlaczego Twoje ciało i umysł wciąż są zmęczone?
by mgr Magdalena Fryze

Witaj, Mój Drogi Czytelniku – po raz ostatni. Tym razem chciałabym opowiedzieć Ci o odpoczynku. Ale nie tym idealnym z katalogu wellness – tylko o tym prawdziwym, trudnym, czasem niewygodnym. Bo zapewne znasz to uczucie? Chwila ciszy, wolne popołudnie, żadnych obowiązków – i zamiast ulgi pojawia się… napięcie. „Może bym coś zrobił?”, „powinienem być produktywny”, „zmarnuję czas”. Niby marzymy o wytchnieniu, a gdy w końcu nadchodzi – nie umiemy z niego skorzystać. Dlaczego tak trudno jest po prostu nic nie robić?

Nie mam nic do ukrycia, twierdząc, że kultura działania głęboko zakorzeniła w nas przekonanie, że odpoczynek to luksus. Że trzeba na niego zasłużyć. Że chwile wolne od obowiązków powinny być „mądrze” wykorzystane – na nadrabianie zaległości, rozwój osobisty, produktywny relaks. Nawet reset staje się zadaniem do wykonania: zaplanuj wyjazd, zrób detoks cyfrowy, kup świeczki, naucz się medytować. Zamiast wsłuchać się w siebie, próbujemy odpoczywać według instrukcji. A kiedy nie działa – winimy siebie.

Cisza, która towarzyszy bezczynności, potrafi być zaskakująco głośna. To właśnie w chwilach zatrzymania pojawiają się pytania, które wcześniej odkładaliśmy: Czy jestem szczęśliwy? Czego mi brakuje? Dlaczego wciąż jestem spięty? I choć nie zawsze chcemy je usłyszeć, to właśnie one potrafią pokazać nam, co naprawdę potrzebuje uwagi. Dlatego często uciekamy – w telefon, maile, zmywanie naczyń. Byle nie zostać sam na sam ze sobą. Byle nie poczuć tego, co niewygodne.

Zdarza się też, że dzień bez „odhaczenia” czegoś z listy wydaje się stracony. A przecież bycie nieproduktywnym nie oznacza bycia bezwartościowym. To, że nic nie robisz, nie znaczy, że jesteś leniwy – może po prostu Twoje ciało i umysł chcą wreszcie odetchnąć. Czasem to właśnie te momenty pozornej pustki okazują się najcenniejsze – bo wtedy przychodzą dobre pomysły, rozwiązania problemów, ale przede wszystkim… spokój.

Nie zapominajmy, że w świecie pełnym hałasu, pośpiechu i oczekiwań, potrzebujemy przestrzeni, w której nic nie musimy. Nie chodzi o to, by cały dzień leżeć na kanapie (choć czasem i to jest potrzebne!). Czasem wystarczy 10 minut: patrzenie w niebo, niespieszna kawa bez telefonu, leżenie na trawie. Te chwile to nie „nic”. To mikrooddechy dla naszego układu nerwowego. Czas, w którym ciało może odpuścić, a umysł – zwolnić.

I na koniec, Mój Drogi Czytelniku – pamiętaj: Nie musisz zasługiwać na odpoczynek. Nie musisz niczego udowadniać, by zatrzymać się i zatroszczyć o siebie. Twoje ciało nie pyta, czy jesteś wystarczająco „efektywny” – ono pyta, czy je słyszysz. A cisza nie jest pustką. Może stać się przestrzenią, w której wreszcie się spotkasz – z sobą samym. I zrozumiesz, że nie musisz robić więcej. Wystarczy, że na chwilę… przestaniesz.

Życzę Ci spokojnych, prawdziwie regenerujących wakacji.

Z wdzięcznością, Wasza oddana M.
© 2022 Centrum Symulacji Medycznej UM w Lublinie