Informator uniwersytecki
numer 038
październik 2025
★
2
Słowa, które budują mosty. Rozmowa z Piotrem Lewandowskim, rzecznikiem prasowym UMLub
Piotrze, objąłeś stanowisko rzecznika prasowego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie w wyjątkowym momencie - uczelnia przygotowuje się do jubileuszu 75-lecia, a przed Tobą ogrom pracy. Jak wspominasz wejście w tę rolę?
To był trudny moment, nie ukrywam. Z jednej strony czułem entuzjazm i dumę, że mogę pełnić tak ważną funkcję, z drugiej - wiedziałem, że czeka mnie ogrom zadań i wyzwań od pierwszego dnia. To nie był łatwy start, ale właśnie na ten moment czekałem. Choć presja była spora, od razu otrzymałem wsparcie od współpracowników. Ich ciepło, otwartość i życzliwość sprawiły, że poczułem się częścią tej wspólnoty i mogłem działać z pełnym zaangażowaniem. Bez tego wsparcia wejście w nową rolę byłoby znacznie trudniejsze.
To był trudny moment, nie ukrywam. Z jednej strony czułem entuzjazm i dumę, że mogę pełnić tak ważną funkcję, z drugiej - wiedziałem, że czeka mnie ogrom zadań i wyzwań od pierwszego dnia. To nie był łatwy start, ale właśnie na ten moment czekałem. Choć presja była spora, od razu otrzymałem wsparcie od współpracowników. Ich ciepło, otwartość i życzliwość sprawiły, że poczułem się częścią tej wspólnoty i mogłem działać z pełnym zaangażowaniem. Bez tego wsparcia wejście w nową rolę byłoby znacznie trudniejsze.

Bardzo. Konkurs to zawsze próba sił i charakteru - trzeba nie tylko zaprezentować umiejętności, ale też pokazać, kim się naprawdę jest. Fakt, że komisja doceniła moje doświadczenie i kompetencje, jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem i dowodem, że moja droga zawodowa została zauważona. Dzięki temu czuję, że stanowisko rzecznika to nie tylko funkcja, ale też wyraz zaufania, które każdego dnia chcę potwierdzać swoją pracą.
Co Twoim zdaniem jest najtrudniejsze w tej pracy?
Największym wyzwaniem jest połączenie tempa i odpowiedzialności. Informacja dziś rozchodzi się błyskawicznie, a rolą rzecznika jest reagować szybko, ale też precyzyjnie i odpowiedzialnie. To trochę jak chodzenie po linie - każdy krok wymaga ostrożności, bo jeden błąd może podważyć wiarygodność. Ja traktuję to jednak jako szansę na rozwój. Te wyzwania uczą i motywują, by każdego dnia być lepszym.
A co daje największą satysfakcję?
Najwięcej radości daje moment, w którym widzę, że nasza praca naprawdę dociera do ludzi. Kiedy ekspert z Uniwersytetu pojawia się w ogólnopolskich mediach i jego wiedza staje się częścią debaty publicznej. Kiedy studenci dzielą się swoimi sukcesami i inspirują innych. Kiedy mieszkańcy Lublina reagują pozytywnie na nasze akcje społeczne i czują, że uczelnia jest blisko nich. Wtedy komunikacja nie jest sztuką dla sztuki - realnie wpływa na otoczenie. I to poczucie sensu daje mi największą motywację do działania.
Łączysz kilka ról - jesteś rzecznikiem, wykładowcą, a do tego prowadzisz fundację. Jak Ty to wszystko ogarniasz?
Szczerze? Czasem sam się nad tym zastanawiam! Ale wiem jedno - bez wsparcia najbliższych byłoby to niemożliwe. Mam ogromne szczęście do ludzi, którzy są obok mnie. Moja narzeczona Agnieszka to moja największa siła - codziennie wspiera, motywuje i pokazuje, że mogę więcej. A gdyby nie mama, która od zawsze pchała mnie do przodu i wierzyła, że dam radę, nie wiem, gdzie byłbym dziś. Dzięki nim udaje mi się łączyć wszystkie te role, choć czasem wydaje się, że doba jest za krótka.
Wspominałeś kiedyś, że wiele zawdzięczasz osobom, które spotkałeś na swojej drodze zawodowej.
To prawda i powtarzam to zawsze z wdzięcznością. Gdyby nie Renata i Mariusz Siejkowie, którzy jako pierwsi dali mi kredyt zaufania i wolną rękę w działaniach marketingowych i w mediach społecznościowych, nie wiem, czy dziś byłbym tu, gdzie jestem. To oni pozwolili mi rozwinąć skrzydła. Bardzo wiele zawdzięczam też Lidce Jaskule - była moją przełożoną jako kierownik działu, a ja mogłem obserwować jej pracę jako rzecznika. To była dla mnie lekcja z najwyższej półki - zobaczyłem od środka, na czym polega ta praca. Dziś to doświadczenie procentuje i wykorzystuję je w codziennej praktyce.
Twoja droga zawodowa jest bardzo różnorodna - fundacje, filharmonia, telewizja, uczelnie. Co najbardziej przydaje Ci się teraz?
Każde doświadczenie zostawiło we mnie coś, co teraz mogę wykorzystać. Filharmonia nauczyła mnie, jak opowiadać o sztuce i kulturze w atrakcyjny sposób. Fundacje - jak budować społeczności i docierać do ludzi o różnych potrzebach. Telewizja - jak łączyć tradycyjne media z nowymi. A uczelnie - jak tłumaczyć trudne kwestie w prosty sposób, bo komunikacja akademicka też powinna być bliska człowiekowi. Dziś te doświadczenia układam jak puzzle i korzystam z ich różnorodności w pracy rzecznika.
No to zapytam jeszcze o przyszłość - jakie masz marzenia jako rzecznik UMLub?
Marzę, aby Uniwersytet Medyczny w Lublinie postrzegano nie tylko jako miejsce kształcenia lekarzy i prowadzenia badań, ale też jako przestrzeń otwartą, bliską ludziom, inspirującą i obecną w codziennym życiu mieszkańców. Chciałbym, żebyśmy byli rozpoznawalni w całej Polsce, obecni w ogólnopolskich mediach, a jednocześnie bliscy i dostępni lokalnie. Żeby każdy, kto zetknie się z naszą uczelnią, pomyślał: „Wow, to miejsce pełne energii i dobrych ludzi”. To jest dla mnie najważniejsze i do tego będę dążył.
Drodzy czytelnicy, już po rozmowie dotarła do nas informacja o nominacji Piotra Lewandowskiego na stanowisko pełnomocnika ds. komunikacji w naszej Uczelni. Gratulujemy i życzymy sukcesów!
© 2022 Centrum Symulacji Medycznej UM w Lublinie





